• Kasia Borowczak

Rozmowa z Lucero z Meksyku

Kasia - Wiem, że przechodzisz przez trudny okres, ponieważ śmierć Twojej mamy i wujka wydarzyły się niedawno, 3 miesiące temu. Czy jest coś co sprawia, że możesz poczuć się lepiej w tym momencie?


Lucero - Wszystkie straty bliskich osób, których do tej pory doświadczyłam, są inne. Moja mama zmarła na chorobę, która szybko postępowała, więc byłam świadkiem tego jak stopniowo zanikała. Towarzyszyły jej też silne bóle więc ja czułam się kompletnie bezradna jak jej dopomóc. Bardzo trudne było dla mnie ją taką widzieć, ponieważ była kobietą pełną życia, zawsze pracująca i aktywna. Odpowiadając na twoje pytanie, to w tej chwili pociesza mnie fakt, że byłam obecna w jej chorobie przeżywając z nią różne jej etapy i pomagając na tyle ile mogłam.


Kasia - Wydaje mi się, że bardzo łatwo pomyśleć ‘Gdybym tylko wiedział, że umrze…’ jeśli traci się ukochaną osobę w bardzo nieoczekiwany sposób, np. w wypadku lub poprzez zawał serca. Czy myślisz, że świadomość, że twoja mama ​​umiera była w jakiś sposób pomocna?


Lucero - Zmierzenie się ze śmiercią nigdy nie jest łatwe. Na pewno są przypadki ludzi, którzy w przeciągu krótkiego okresu czasu potrafią osiągnąć całkowite pogodzenie się z tym, ale w moim przypadku świadomość, że stan mamy się pogarsza nie była wcale prosta. Choroba, na którą cierpiała dosłownie ją zjadała, ale bycie obecną przy niej pomogło mi uświadomić sobie cały kontekst jej stanu. Gdy śmierć jest nagła, niespodziewana, wyobrażam sobie, że okropnie trudno jest się z nią pogodzić. 3 tygodnie przed śmiercią mojej mamy zmarł jej brat, mój wujek. Nie mogę ci powiedzieć, że jego śmierć była dla mnie bardziej bolesna, ale na pewno była dla mnie większym szokiem. Z mamą miałam okazję być przez tydzień, kiedy była na oddziale intensywnej terapii, i to z pewnością sprawia, że czuję się lepiej, ponieważ miałam czas pożegnać się i powoli zaakceptować jej śmierć.


Kasia - Czy łatwiej jest poradzić sobie ze stratą bliskiej osoby, wiedząc, co oznacza proces żałoby? Czy za każdym razem emocje, które przy tym towarzyszą zaskakują i proces ten wydaje się równie trudny?


Lucero - Na pewno twoja perspektywa się zmienia. Doświadczyłam śmierci kilku ważnych osób w mojej rodzinie i przez to wiem, jakich emocji i stanów mogę się spodziewać w pierwszych dniach czy miesiącach żałoby. Ze wszystkich dobrych i złych doświadczeń można dużo wynieść, nawet ze śmierci. Zdecydowanie za każdym razem, gdy przeżywałam stratę, uczyłam się o sobie nowych rzeczy i odkrywałam inne jej elementy. Ale nie nazwałabym tego procesu łatwością pokonywania strat, a dojrzewaniem do pewnych jej aspektów.


Kasia - Chciałabym Cię zapytać o wsparcie, jakie otrzymałaś od przyjaciół. Bardzo często ludzie wokół nas chcą nas wspierać w procesie straty, ale nie wiedzą jak. Jak było w twoim przypadku?


Lucero - Myślę, że wspieranie kogoś w żałobie jest bardzo trudne. Zdarzyło mi się wspierać moich przyjaciół po śmierci bliskich ich osób i naprawdę czasami nie wiedziałam, co powiedzieć i jak ich wesprzeć, ponieważ są to bardzo złożone sytuacje. Mam wielu przyjaciół, na których mogę polegać, ale kiedy 4 lata temu zmarł mój brat, kilku moich znajomych, których znam od lat, trochę się ode mnie oddaliło. I muszę powiedzieć, że było mi z tego powodu przykro ponieważ wtedy bardzo potrzebowałam dzielić się z innymi tym, co się stało i co się ze mną dzieje. Kiedy po jakimś czasie się spotkaliśmy, powiedzieli mi, że oni po utracie ukochanej osoby potrzebowali czasu i przestrzeni i po prostu myśleli, że ja też tego mogę potrzebować. Rozmawialiśmy o tym jak bardzo byli sfrustrowani bo nie wiedzieli, jak mi pomóc i poprawić mi humor. Teraz, po śmierci mojej mamy moje potrzeby były inne. Wolałam być sama ponieważ byłam bardzo zmęczona. Muszę Ci powiedzieć, że ja ogólnie zawsze bardzo cenię, gdy ktoś chce zaoferować wsparcie. Może to być spacer po parku, wyjście na miasto lub po prostu przytulenie. Generalnie, gdy jestem zestresowana lub czuję smutek, bardzo pomaga mi rozmowa. Czasami jest tak, że ktoś będzie chciał rozwiązać mój problem i udzielać mi rad, ale ja czuję, że sam fakt, że raz, dwa lub trzy razy przegadam na głoś swoją sytuację sprawi, że znajdę odpowiedź, której szukam. Także dla mnie największym wsparciem jakie mogę otrzymać od przyjaciela jest bycie wysłuchaną.


Kasia - Powiedziałaś, że po śmierci brata i mamy twoje potrzeby były zupełnie inne. Gdy zmarł twój brat miałaś potrzebę bycia otoczoną przez przyjaciół, a po śmierci mamy wolałaś być sama. Te dwie sytuacje pokazują mi, że dla bliskich udzielenie odpowiedniego wsparcia może być wyzwaniem, ponieważ każda strata w naszym życiu wymaga innego podejścia. Rozwiązanie, które przychodzi mi do głowy to pamiętanie że potrzeby osoby w żałobie się zmieniają i pytanie otwarcie jakiego rodzaju wsparcia potrzeba w danym momencie. Pytając pokazujemy, ​​jako przyjaciele, że jest dla nas ważne by zaoferować najodpowiedniejsze wsparcie.


Lucero - Dokładnie! Zdarzało mi się, że byłam tak przytłoczona całą sytuacją, że czasami pocieszało mnie samo wyjście na spacer. Innym razem spacer w ogóle mi nie pomagał. Ukojenie przynosiła rozmowa czy zapalenie papierosa.


Kasia - Jak się zmienia dynamika rodziny po śmierci bliskiej osoby?


Lucero - Oczywiście wiele rzeczy się zmienia. Zmieniają się sytuacje i role w rodzinie. Czasami zdarza się, że jedna osoba w rodzinie przybiera społeczną rolę osoby, która zmarła. W moim przypadku stało się tak po śmierci mojego brata. Mój brat był osobą z ogromnych poczuciem humoru i bardzo często żartował. Po jego śmierci ja starałam się rozśmieszać moją rodzinę, tak jak on to robił wcześniej. Nie było to moim zadaniem i robiąc tak nie przeżywałam w pełni mojego smutku. Uważam też, że istotnie ważne jest aby być tak obecnym jak to tylko jest możliwe w życiu osoby, która umiera. Jeśli na tym etapie jest się mało obecnym, trudniej jest zaakceptować coś, czego się nie widziało i nie poznało. Lata mogą mijać, a kwestionowanie śmierci bliskiej osoby może trwać i trwać.


Kasia - Chciałabym, żebyś opowiedziała mi o tym jak wyglądają pogrzeby w Meksyku. Prawdę mówiąc, bardzo bym chciała, aby pogrzeby w Polsce były trochę bardziej radosne.


Lucero - A jak wyglądają pogrzeby w Polsce?


Kasia - Jeśli jest to pogrzeb katolicki, to najpierw jest msza, która jest dość smutna i poważna. Po mszy wszyscy, którzy uczestniczą w pożegnaniu idą w procesji do miejsca na cmentarzu gdzie zostanie pochowana zmarła osoba. Czasami po głównej ceremonii organizuje się stypę w restauracji. I to w zasadzie wszystko.


Lucero - W niektórych filmach kręconych w Stanach Zjednoczonych, widziałam, że jak ktoś umiera to pogrzeb ma miejsce dopiero tydzień później. Czy tak jest też w Polsce?


Kasia - Tak, w Polsce jest podobnie. Zwykle pogrzeb odbywa się kilka dni po śmierci, aby dać rodzinie czas na przygotowanie ceremonii i powiadomienie tych, którzy chcą uczestniczyć w pogrzebie. A w Meksyku jak jest?


Lucero - Jeden dzień po lub tego samego dnia. To zależy od czasu śmierci danej osoby w ciągu dnia. Generalnie pogrzeby w Meksyku, którym towarzyszy oczywiście smutek, mogłabym określić jako celebrację z odrobiną folkloru radości. W całym Meksyku istnieją różne obrzędy i zwyczaje, dlatego też pogrzeby różnią się w zależności od tego, kim była osoba, która zmarła. Na przykład mój brat był osobą bardzo popularną, uwielbianą przez wszystkich, dlatego też ogromna ilość osób przyszła na jego pogrzeb. Bardzo się wzruszyłam kiedy wyszliśmy z kościoła i zobaczyłam paradę koni oraz motorów. Był ich wielkim fanem.


Kasia - Była to bardzo spersonalizowana uroczystość.


Lucero - Dokładnie. W Meksyku pogrzeb to celebracja życia, które miała ta osoba. Zwykle po śmierci, ciało ustawiane jest w sali pogrzebowej lub domu. W przypadku pogrzebu mojej mamy, było to w domu. W tym czasie ludzie przychodzą z jedzeniem, towarzyszą i się modlą. Następnie odbywa się msza, która trwa godzinę, a po mszy w procesji niesie się ciało osoby zmarłej do miejsca jej pochówku. Tutaj, w Meksyku, bardzo często Mariachi są proszeni o udział w pogrzebie. Idzie procesja, a za nią grupa Mariachi. Procesja kończy się umieszczeniem ciała w ziemi, a następnie powraca się do domu osoby zmarłej aby kontynuować celebrację.


Kasia - Bardzo mi się podoba zwyczaj zapraszania Mariachi. Powiedziałbym, że ich muzyka kojarzy mi się głównie z radością.


Lucero - Cóż, są utwory grane przez Mariachi podczas pogrzebu, które sprawiają, że ​​czujesz się dwa razy gorzej. Ale pamiętam, że kiedy żegnaliśmy mojego tatę, ja byłam wtedy bardzo mała, to moi starsi braci podeszli do Mariachi i powiedzieli: „Chcemy tylko muzykę radosną, żadnych utworów, które wykonuje się zazwyczaj na pogrzebach”. Kilka razy w życiu też uczestniczyłam w pogrzebach, które wyglądały jak przyjęcia. Była głośna muzyka, alkohol, tańce czy oddawanie strzałów w powietrze w celu pożegnania duszy zmarłej osoby.


Kasia - Wydaje mi się, że to bardzo naturalne, bo życie i śmierć idą w parze. To coś niesamowitego, że te dwa koncepty można połączyć podczas jednej uroczystości.


Lucero - Oczywiście wszystko zależy od osoby, która umarła oraz tego na co pozwoli rodzina. Zazwyczaj jednak pogrzeby w Meksyku to połączenie łez ze śmiechem.


Kasia - Świętowanie i pożegnanie zmarłej osoby w bardzo radosny sposób nie oznacza, że ​​nie boli, że odeszła. Pogrzeb to idealny czas, aby powspominać, jaka była naprawdę prawdopodobnie ostatni raz ze wszystkimi osobami, dla których była droga.

Lucero - Słyszałaś na pewno on tym jak obchodzimy Dzień Zmarłych. W większości innych krajów obchodzi się ten dzień jako Halloween, a w Meksyku świętujemy życie tych, którzy już odeszli. Jest to święto narodowe, ulice są pełne kolorów, rozbrzmiewa muzyka, jest to oczywiście czas nostalgii. Ale dla mnie, jako Meksykanki, najważniejszą rzeczą jest nie przestawać wierzyć w to, że raz w roku ci, którzy umarli, przychodzą żeby z nami świętować życie, jakie tu mieli.

Kasia - Widziałaś bajkę Coco?

Lucero - Oczywiście, że tak. Odzwierciedla w 100% meksykańską rodzinę i kulturę. Byłam pod wrażeniem tego filmu.

Kasia - A co dokładnie dzieje się w Dniu Zmarłych?

Lucero - Zaczynamy celebrację 28 października, który jest dniem tragicznie zmarłych w wyniku przemocy lub wypadku. 30 i 31 października to dni poświęcone zmarłym dzieciom, a 1 listopada to dzień świętych. Oddajemy cześć wszystkim tym, którzy wiedli wzorowe życie. Dzień 2 listopada to dzień zmarłych. Podczas tych dni stawiamy w domach ołtarzyk, który jest hołdem dla ludzi, którzy odeszli. Zwykle od drzwi wejściowych umieszcza się ścieżkę z żółtych kwiatów nagietka, które służą jako droga, którą podążają dusze by dotrzeć do ołtarza. Ołtarz składa się z 7 pięter i codziennie, począwszy od 28 października, stawia się na nim jakiś przedmiot - kwiaty, sól, przedmiot używany przez zmarłego, zdjęcie, ulubione jedzenie. Każda rzecz ma znaczenie. Celebrujmy to, że bliscy, którzy odeszli, raz w roku przychodzą Cię zobaczyć. Zasadniczo to tak, jakbyś czekała na gościa, a kontekst smutku jakby odchodzi. Cóż, zawsze są łzy, ale radość z czekania na wizytę jest bardzo odczuwalna.

Kasia - A czy coś się zmieniło w Tobie i Twoim nastawieniu do życia po doświadczeniu utraty tak wielu bliskich osób?

Lucero - Wszystkie, dobre i złe doświadczenia pomagają się rozwijać. Ciągle pracuję nad ulepszaniem rzeczy, które wiem, że muszę poprawić, aby cieszyć się czasem który jest mi dany. Nie chcę tracić mojego czasu na kłótnie, chcę popracować nad negatywnymi myślami oraz skupiać uwagę na rzeczach pozytywnych. Przyszła mi do głowy refleksja, która jest ściśle związana z tym, o czym rozmawiałyśmy do tej pory. Wiem, że kiedy ktoś umiera, to kawałek Ciebie odchodzi razem z tą osobą. Ale myślę też, że sposób, w jaki przeżywa się swoją żałobę po utracie bliskiej osoby, jest odzwierciedleniem tego w jaki sposób będzie się postrzegać swoje dalsze życie. Jeśli przeżywa się dobrą żałobę to podejście do życie zmieni się na lepsze.

Przetłumaczyła z hiszpańskiego: Kasia Borowczak